gdy w niedzielę budzi mnie dźwięk kosiarki…

… zwłaszcza o ósmej rano lub przed ósmą, to po prostu zaczynam się złościć.

Przez większą część roku śpię przy otwartym oknie i oczywiście kosiarka mnie budzi.

Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych (a raczej na kompleksie takich osiedli) i obserwuję ostatnio nowe – alternatywne w stosunku do dotychczasowych – sposoby spędzania niedzieli.

Poza kosiarką obserwuję też rozrywki typu piła + siekiera (bo przecież modnie jest mieć kominek, i trzeba czymś w nim palić), wszelkiego typu prace w ogrodzie w tym odchwaszczanie, sadzenie, kopanie dołów, stawianie altanek zakupionych w Praktikerze etc. Widziałam tez dzisiaj gościa który ze specjalnym sekatorem w dłoniach stojąc na drabinie strzygł pnącą się po domu – widocznie nazbyt bujną – roślinność.

Dotąd wydawało mi się, że niedziela to dzień rodzinny i dzień odpoczynku. Niech sąsiedzi robią w domach i przed nimi co chcą (choć obserwowanie pracy w niedzielę jest dla katolika raczej gorszące) – ale przeszkadzanie innym w tym odpoczynku wydaje się zdecydowanie nie fair.

Smutna refleksja, jaka mnie naszła jest taka, że niedziela nie różni się już od innych dni. A skoro można pracować w ogrodzie, będzie można i w firmie, w biurze, gdziekolwiek indziej. Został zburzony jakiś święty, Boży porządek – i jest to niedobre i dla tych dla których niedziela to święty dzień z powodów religijnych i dla tych, dla których jest to zwyczajnie ostatni dzień weekendu.
Ale być może to tylko ja mam takie dziwne poczucie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s