Prezentacje multimedialne

Niemal w każdym tygodniu muszę zrobić jakąś prezentację.
Prezentację multimedialną.
Oto nowy wspaniały świat edukacji, gdzie wszystko jest takie cudowne, nowoczesne i multimedialne, cokolwiek oznacza ostatnie słowo.
Ale „prezentacja multimedialna” – to brzmi dumnie.

Te permanentne prezentacje zmieniły moje życie. Zaprzyjaźniłam się z wydziałowymi rzutnikami – wiem jak się je podłącza i obsługuje. Naczytałam się o psychologii odbiorców i o tym, jaka postawa jest w trakcie prezentacji najbardziej korzystna, i co powinnam mówić, i jak rozłożyć napięcie w trakcie wystąpienia. Dorobiłam się własnej teorii na temat prezentacji multimedialnych. Na przykład proste prawa psychologii mówią, że słuchacze uważają głównie przez pierwsze dwie-trzy minuty i podczas dwóch ostatnich minut, więc wiem, że w środku moge mówić bzdury lub przynudzać. Korzystam jeszcze z paru innych obserwacji tego typu. Oczywiście nauczyłam się też obsługiwać power pointa oraz beamera.

W sumie dzisiejsza refleksja dojrzewała we mnie od dawna. Mam dziwne wrażenie, że żyjemy w świecie przeładowanym informacjami. Dawno temu czytało się newsa w gazecie – sam tekst – i już to budziło emocje. Dzisiaj wchodzi się na stronę, do newsa dołączone są obrazki i filmy. Można przyjrzeć się opisanej w newsie sytuacji z różnych stron. Nie dostajemy sprecyzowanej informacji-notatki, tylko mnóstwo niepotrzebnych szczegółów (ja jestem z oldscholowego pokolenia, z zasady nie oglądam serwisów typu tv w internecie). Dawnie szło skupić uwagę na notatce w gazecie, zapamiętać ją i rozważyć.

I podobnie jest z prezentacjami. Dawniej nauczyciel/wykładowca mówił o czymś, powiedzmy o twierdzeniu albo o zjawiskach geologicznych i uczniów nie rozpraczały nie pasujące do niczego obrazki (bo nie może być slajdów z samym tekstem co nie?), tandetna grafika typu clip-art i parę innych rzeczy. Po prostu nauczyciel mógł się skupić NA temacie. O ile są dziedziny, gdzie prezentacje się przydają (trudno wykładać informatykę bez komputera, trudno w inny sposób pokazać kod) to są dziedziny gdzie prezentacje wykorzystuje się BO TAK. Bo to jest fajne i nowoczesne. Bo można czytać slajdy a nie wykładać wiedzę (a slajdy przepisać z książek).

Moim prywatnym zdaniem prezentacje wcale nie pomagają w nauce. Wcale jej nie przyspieszają. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie – rozpraszają uwagę. Jeśli ja – jako kobieta o syntetycznym umyśle i o uwadze na tyle podzielnej, że mogę gotować na 4 gazy i pisać program w tym samym czasie – uważam, że to jest rozpraszające i utrudnia koncentrację (zwłaszcza nadmiar kolorów, obrazków, filmów i animacji) to co ma powiedzieć dziecko z ADHD albo ktoś, kto podzielnej uwagi nie posiada?

Tak więc prezentacja multimedialna to moim zdaniem przereklamowane oszustwo.

Reklamy

One thought on “Prezentacje multimedialne

  1. Może nie do końca zgodziłbym się z dwoma ostatnimi akapitami, ale obiema rękami podpisałbym się pod resztą wpisu.
    Moim zdaniem prezentacje rzeczywiście mogą okazać się bardzo pomocne, ale pod jednym warunkiem: jeśli są naprawdę dobrze zrobione (tj. przemyślane, przygotowane i wykonane).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s