O tym, jak zostałam Peterem Johnssonem

Nie wiem czy komukolwiek opowiadałam tę historię. Brzmi ona trochę jak z komedii, z tym, że jest akurat prawdziwa.

Otóż około roku 2005 zmieniłam komórkę i numer. Czasem „dziedziczy się” numer po kimś i bywa, że ścigają banki, urzędy i rodzina. Trochę dziwiły mnie na początku telefony od dziennikarzy i różne osobliwe pytania, często po angielsku, ale czas mijał, a telefony nie ustawały.

Internetowe poszukiwania dały wyjaśnienie tej zagadki: otóż mój numer telefonu figuruje na stronie MSZ jako numer do korespondenta Szwecji, niejakiego Petera Johnssona. Na stronie nie ma żadnego maila do administratora. Nauczyłam się więc tłumaczyć dziennikarzom, głównie z tvnu, że nie, nie jestem Peterem Johnssonem i że, tak, wiem, na stronie jest zły numer, i wbiłam sobie w pamięć ciętą ripostę: „I am not Peter Johnsson, please don’t call this numer again”.

Pan z Polsatu pobił jednak wszystko. Otóż polskiej komórki zasadniczo nie odbieram. Znajomi nie dzwonią, a jeśli dzwonią nieznane numery, to wiadomo, że to „ludzie od Johnssona”. Roaming do usa kosztuje naprawdę dużo, nawet za odebrane połączenia. Poza tym, różnica w czasie wynosi sześć godzin.

O piątej pięćdziesiąt z błogiego snu wyrwała mnie drąca się Rihanna (dzwonka nie zmieniałam od lat). „Ktoś od Johnssona” – myślę. Nie odbieram, zwłaszcza, że połączenie pochodzi od „numeru zastrzeżonego”. Ale komórka nie daje za wygraną. Drugie połączenie też odrzucam (żeby się współlokatorzy nie obudzili!), ale komórka dalej nie daje za wygraną, może to nie ludzie od Johnnsona, może to coś poważnego, zaczynam się bać.

– Taaaaaak – wyduszam do słuchawki

– Dzień dobry, ja jestem z Polsatu bla bla bla chciałem rozmawiać z Peterem Johnssonem

– Nie jestem Peterem Johnssonem – tłumaczę półprzytomnie – Na stronie jest zły numer. Proszę więcej nie dzwonić na ten numer. Jest piąta rano…

– Ojej, przepraszam bardzo – mówi pan z polsatu – W takim razie życzę miłego dnia – mówi takim głosem, jakby mi naprawdę tego życzył, i było mu naprawdę głupio.

Myslę, że dla tego głosu, dla autentycznej mieszanki zmieszania, zdziwienia, i szoku, i dla tego ciepłego „życzę miłego dnia”  było warto odebrać to połączenie.

Zastanawiam się tylko, ile jeszcze razy zostanę Peterem Johnssonem?

Swoją drogą, Peter Johnsson wygląda tak:

Peter Johnsson

Reklamy

3 thoughts on “O tym, jak zostałam Peterem Johnssonem

  1. A czy „pan z Polsatu” nie skomentował tego, że jest piąta rano? Tak bardzo był w szoku? 🙂 I jeszcze jedno: mówił po polsku czy po angielsku? Zawsze się zastanawiam w jakim języku zaczynają rozmowę konsultanci z call centres kiedy widzą angielskie nazwisko.

    BTW: co to była za Rihanna? Mam na myśli tytuł, rzecz jasna 🙂

    • po pierwsze, Pan z Polsatu nie był z call center tylko był dziennikarzem. Mowil po polsku bo Peter Johnsson mówi po polsku zdaje się. Nie skomentowal w ogole tego ze jest piata rano, mysle ze byl w niezlym szoku.
      To byl jeden z niewielu dobrych przebojow Rihanny a mianowicie „Please don’t stop the music”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s