Ziemkiewicz „Zgred”

Nie wiem, czy dobrze zrobiłam zabierając się za „Zgreda” zaraz po „Ciele obcym”. „Ciało Obce” miało bowiem tę zaletę, że czego jak czego, ale silnych opisów, emocji i wrażeń to w książce nie brakowało, a gwałtowne porywy umieszczonej między lędźwiami „różdżki przewodniej” bohatera (a także szczery bunt umysłu, serca i sumienia przeciwko tym porywom) powodowały, że trudno było się nudzić. Za „Zgreda” zabrałam się trochę z rozpędu, i zmęczywszy pierwsze trzydzieści stron opisów cukrzycowych przygód Rafalskiego i ogólnie, rozterek pana w średnim wieku, pomyślałam, że chyba nigdy tego nie skończę.

Ale przygięta do łóżka (rekonwalescencja po badaniach zajęła mi więcej czasu niż powinna) trochę z przekory, trochę z braku lepszego zajęcia czytałam dalej. A im dalej było, tym robiło się ciekawiej.

Książka jest szczera. Jest taka, jak sam Ziemkiewicz (albo Ziemkiewicz znany z mediów, i nie mam zresztą podstaw by sądzić, że jest to tylko kreacja) – jest zlepkiem felietonów, przemyśleń, wrażeń, cytatów, myśli, i chociaż sprawia wrażenie dość chaotycznej, taka w gruncie rzeczy nie jest. To, co spaja książkę, to podszczypywana z różnych perspektyw wizja Polski, kraju rządzonego przez mafie i kliki, gdzie demokracja się nie udała, a z fuzji kapitalizmu i socjalizmu wyszedł najprawdziwszy feudalizm. Oglądamy tę wizję z różnych stron, z perspektywy historycznej (rozważania Rafalskiego o ojcu i „prylu”), politycznej (rozważania o Wałęsie), kulturalnej (rozważania o Michniku), lokalnej (sprawa pomnika) i rodzinnej. Książka jest dobrze osadzona w tu i teraz, w takiej a nie innej Polsce, z taką, a nie inną historią, z takimi, a nie innymi politykami, z takimi a nie innymi duchownymi i z takim a nie innych społeczeństwem…i z takim a nie innym Rafalskim-Ziemkiewiczem. Wyszedł trochę portret, trochę diagnoza, trochę chaotyczne rodzinne wspomnienia.

Generalny zarzut z recenzji, które czytałam: książka nie jest odkrywcza, nie jest wybitna i nie jest na miarę autora. Z pierwszymi dwoma jęko-stękami trudno się nie zgodzić. Trzeci wydawał mi się za to dyskusyjny. Moim zdaniem Ziemkiewicz to nie mistrz długiej formy i jego najbardziej nieudana (najnudniejsza) książka to Walc Stulecia (odsądzajcie mnie za to od czci i wiary, naprawdę, mam to gdzieś, poza pomysłem nic w tej książce nie ma), za to dla odmiany wracam co i rusz do opowiadań („Jawnogrzesznica” i „Godzina Przed Switem”…). Więc może to nawet lepiej, że „Zgred” jest taki poszatkowany – lepiej się to czyta jako zbiór felietonów i mniej lub bardziej luźnych myśli i może dlatego po 250 stronach nie czułam sie zmęczona i przytłoczona.

Pewnie, że przemyślenia co do wartości ojcostwa, rodziny i tradycji nie są odkrywcze ani nowe. Gdzieś czytałam, że z relacji ze Smoleńskiej tragedii wyszła Ziemkiewiczowi straszna tandeta. Nie mnie to oceniać, nie byłam wtedy w kraju i nie przezywałam zbiorowych emocji, jakkolwiek coś mi się wydaje, że podobnie jak Janda rozlicza się ze śmiercią męża w „Tatararaku” (ja jej to wyszło to już osobna kwestia) i gra na ekranie jest prymarną, najbardziej naturalną formą radzenia sobie z emocjami  dla aktorki, tak formą rozliczenia dla Ziemkiewicza-pisarza jest pisanie. Nie da się opowiedzieć o narodowej tragedii na świeżo tak, żeby to miało sens, ręce i nogi, i żeby się jeszcze naród z tym zgodził. Jak podkreslał w moich licealnych czasach polonista, mimo upływu tylu lat nie doczekaliśmy się jeszcze porządnej, literackiej książki o stanie wojennym. Co ciekawe, od kiedy skończyłam liceum minęło prawie 9 lat a książki jak nie było, tak nie ma.

W ogóle to w głębokiej podstawówce moja polonistka, wyjaśniając meantry literatury i poezji, kochała sformułowanie „skrzydlate słowa”. „Skrzydlate słowa” w jej rozumieniu były to uniwersalne frazesy, dobrze rozumiane i znane, przynoszące takie a nie inne znaczenia i skojarzenia. Ogólnie, po czasie zaliczenia egzaminu do liceum „skrzydlate słowa” wydawały mi się frazesami i robiłam wszystko, by uniknąć ich banalności. Ale są w naszym narodzie prawa uniwersalne, taki Mickiewiczowski „rząd dusz” powiedzmy, wiecznie żywe niczym Lenin. Tak samo kiedy w głębokiej podstawówce nauczyłam się o konflikcie pozytywizmu i romantyzmu, myślałam, że to sprawa z dziewiętnastego wieku, przegrana, zapomniana, ot, historia. Tymczasem w książce Ziemkiewicza ten właśnie konflikt pozytywistyczno-romantyczny jest jak najbardziej żywy, może odbywa się w innej scenerii i inne są akcesoria, za to pytania o postawę pozostają z grubsza takie same. Czyżby Rafalski-Ziemkiewicz usiłował nam dowieść, że wyrósł z romantyzmu i że staje się pragmatykiem? Nie wiem po co w książce postać Irka – czyżby po to, by tę przemianę podkreslić? Albo zmusić do zadania pytania – jak zostać pragmatykiem, ale nie stracić ideałów? życie za to toczy się czasem w sposób kompletnie nieprzewidywalny – dylemat wyeliminowuje się w końcu sam. Wybaczcie moje prostactwo, tego też chyba nie zrozumiałam.

Czas na podsumowanie, chociaż coś tak pociętego, jak ta książka trudno dobrze podsumować, bo nie ma tu jednej, głównej przewodniej myśli, nie ma wyłaniającej się spod linijek tekstu jasnej tezy. „Zgred” to dobry tytuł – bo oto Ziemkiewicz-Rafalski z bohatera buntownika (znanego z wszystkich chyba innych książek) przeistacza się w osiadłego, w sumie wciąż wkurzonego na świat gościa, którego główną troską jest jednak wychowanie dzieci i zdrowie żony oraz teścia. Nie, żeby poglądy autora się zmieniły, jest w nich jednak jakiś rys dojrzałości (choć może to nadużycie), jakieś rozliczenie, jakiś etap w życiu post-sweterkowego post-opozycjonisty, nieunikniony, i w pewnym sensie, jest to etap, na którym wyrasta się z bohaterów w rodzaju Hrabiego z „Ciała Obcego” i ich sterowanych przewodnią różdżką dylematów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s