Haruki Murakami

Jest taki fragment w „Wolności” Franzena, kiedy Patty opisuje swoją najlepszą przyjaciółkę z koledżu, Elizę. Otóż Eliza jest osobą, w której wszystko jest dobre i ładne, ale tylko do połowy. Jest więc do połowy piękna, bo obdarzona ładnymi, gęstymi włosami i interesującymi oczami… i nieciekawa dolną częścią twarzy. Opis ciągnie się pewnie przed dobry akapit czy dwa.

Ten opis nasunął mi się, kiedy jakoś usiłuję myśleć o twórczości Murakamiego. Murakami też jest dobrym pisarzem, ale hm, tak gdzieś w połowie. Bo druga połowa to kompletna tandeta. Mój polonista z liceum dostawał apopleksji, kiedy ktoś usiłował – kopiując bryki i sciagę.pl – twierdzić że Wokulski był pół-romantykiem i pół-pozytywistą. Kazał takiemu delikwentowi wyjaśniać, któraż to część Wokulskiego (od pasa w dół czy w górę? Prawa czy lewa?) jest pozytywistyczna a która romantyczna, naturalnie przy salwach śmiechu reszty klasy. Dygresję tę sprzedaję tutaj, na blogu, żeby podkreślić, że ze sformułowaniami typu „pół taki pół siaki” należy uważać, zwłaszcza w odniesieniu do ludzi.

Ale twórczości Murakamiego po prostu nie da się inaczej podsumować.

Nawet gdybym chciała te połowy doprecyzować, na przykład dookreślić, że 54% procent jest dobre, 46% jest paskudne… jakoś nie mogę. Moim zdaniem w tym przypadku istotnie jest po równo, pół na pół.

Przeczytałam c 4 ksiązki (Sputnik Sweetheart, Krajobraz z Owcą, 1Q84 i Norwegian Wood) i w każdej z nich (może poza Norwegian Wood) jest zawsze jakiś wątek (tudzież postać), który lub która jest grą z popkulturą, odwołaniem do znanych z amerykańskich filmów scen-symboli. W 1Q84 mamy kobietę-zabójczynię i czarny charakter pojawiający się w towarzystwie dwóch ochroniarzy znających sztuki walki; w Krajobrazie z Owcą wybuch pod koniec książki jest po prostu bardzo tandetny. W większości książek występuje też jakaś bohaterka, której kariera została złamana przez losowe, głupie wydarzenie czy wydarzenia. Trzeba jednak przyznać, że Murakami ciekawie tworzy bohaterów, stara się być blisko, opisać ich codzienność, jakkolwiek trzeba przyznać, że nie jest na ogół mistrzem w odtwarzaniu ich stanów wewnętrznych (ze współczesnych pisarzy dobrze radzi sobie z tym Franzen).

Bohaterowie wydają się w pewnym sensie niepełni. Czasami, czytając te książki miałam wrażenie, jakbym oglądała serial. Wykreowany świat wydaje się bardzo podobny do rzeczywistego, a jednak dość uproszczony i coś jest z nim nie tak. Bohaterom brakuje wymiaru duchowego (jedno jedyne odniesienie do religii w tych czterech książkach to szalona dziewczyna Wanabego prosząca go, by zapalił trociszkę i pomodlił się za jej zmarłego ojca). Swoją drogą, nauczyłam się przy okazji nowego słowa po polsku 🙂 Nawet nie chodzi o nieobecność wiary czy religii, ale o postawienie podstawowych egzystencjalnych pytań: kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, skąd pochodzimy. Bohaterów Murakamiego, nawet w obliczu śmierci, jakoś te kwestie specjalnie nie zajmują i trudno się z tym pogodzić, choć może to kultura ludzi wschodu. Jednak przyjaźnię się z Azjatami i prawidłowość jest na ogół taka, że im dalej na wschód, tym bardziej uduchowieni ludzi.

Jeden mój kolega-pisarz zaliczył Murakamiego do „pisarzy mocno erotyzujących”. To też nie tak (no chyba, że ktoś wychował się wyłącznie na „literaturze chrześcijańskiej”). Seks jest częścią życia bohaterów, ani lepszą, ani gorszą, i nie ma w ani jednej z tych książek zbędnych w większości kontekstów, rozbudzających wyobraźnię opisów, seks jest po prostu seksem (bo czym ma niby być?), ale nie jest pornografią. Jest czymś, co łączy i dzieli ludzi. Czymś, co po prostu JEST. Częścią świata.

A jednak te książki wciągają. Przemiany bohaterów, ich samotność, pragnienia, relacje z innymi – to stanowi o wartości książek. Większość recenzentów napisała na przykład, że Sputnik Sweetheart to studium samotności bohaterów. Moim zdaniem to nie studium samotności, a studium relacji, skomplikowanych, dziwacznych, poplątanych. Do tego wyszło Murakamiemu drobiazgowe, dobrze napisane studium (chociaż recenzenci uznali oczywiście książkę za nudną, najsłabszą w twórczości Murakamiego… moim zdaniem to jedyna, którą można nazwać „głęboką”). Ciekawa jest codzienność mieszkańców Japonii, ich wyprawy do sklepów spożywczych i zwyczaje kulinarne. Ciekawa jest pozorna zwykłość bohaterów, i ich zagubienie połączone z całkiem dobrym radzeniem sobie  z życiem. 1Q84 przypominało mi bardzo „Dolinę Sumienia” Diaczenków. Tam też mieliśmy kobietę i mężczyznę, połączonych wspólną tajemnicą i rozdzielonych okolicznościami, zamkniętych w przestrzeni miasta.

To, co mnie denerwowało to zupełnie zbędne wątki gmatwające fabułę, trudno zgadnąć, po co. W 1Q84 Tengo jedzie do „Miasta Kotów” by zająć się ojcem w stanie wegetatywnym. Little people formują powietrzną poczwarkę na łóżku ojca Tengo, ale nigdy nie dowiemy się, dlaczego, po co. Takich kawałków znajdziemy dużo więcej. Niepotrzebne sceny, postaci i szczegóły.

Ale mimo wymienionych zalet, podtrzymuję swoje zdanie, że Murakami jest w połowie dobry, w połowie tandetny. Taki Krajobraz z Owcą zaczyna się świetnie, by doprowadzić nas do naprawdę tandetnego zakończenia. Rozmowa z wysłannikiem tajemniczego biznesmena napisana została tak stereotypowo, że aż chce się krzyczeć. W każdej z książek znajduje się oryginalny pomysł, często zupełnie nieźle rozwinięty, podobnie jak stworzony świat, który wydaje się sympatyczny i zrozumiały i … duża ilość „klocków” ze świata filmów akcji  poukładanych tak, by mniej więcej wszystko „trzymało się kupy”. Te znane klocki-archetypy przeplecione są z niebanalnymi obserwacjami świata.

Sama nie wiem, jak ten wpis zakończyć. Wyobraźcie sobie połączenie Kafki albo Camusa z Ludlumem. To jest właśnie Murakami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s