Poprzeczne paski na paznokciach i inne takie

Wiem, że ten post pasuje do tego bloga jak piernik do wiatraka, ale co tam. Postanowiłam go wyprodukować, bo nie mogłam nic znaleźć na ten temat w polskiej części sieci, i myślę, że mogę komuś pomóc.

Otóż, wbrew teoriom lekarzy i kobiecych pism, natura (tudzież Pan Bóg, co kto woli) obdarzyła mnie mocnymi, gęstymi włosami w ładnym złotym kolorze i jakby dla równowagi, bo przecież nie można mieć w życiu za dobrze, paznokciami ala koszmar kosmetyczki.

Nawet nie to, żebym je obgryzała. Wystarczy, że na dworze jest wiatr, że sprzątam bez rękawic, ba, że umyję naczynia – skórki wysychają i pękają. Oczywiście, jeśli siebie nie upomnę, ciągnę za to, co wystaje i wiadomo, jakie są konsekwencje. Zakażenia robią mi się w zasadzie bez przerwy (bez jaj, dobre parę razy wylądowałam z tego powodu u chirurga).

Co więcej, paznokcie zawsze miałam jakieś takie miękkie i o dziwnym kształcie. Nie szło ich zapuścić, bo zapuszczone natychmiast się łamały albo rozdwajały (albo jedno i drugie).

Do tego, na kciukach pojawiły się jakiś czas temu poprzeczne bruzdy. Miałam je od dość długo – pewnie od czasu studiów, może od liceum, może i 10 lat. Nie wyglądało to na grzybicę, bo płytka paznokciowa była na kciukach raczej cienka niż gruba i miała normalny kolor. Pogodziłam się więc, że taka już uroda moich dłoni. Nie żebym zupełnie olewała sprawę, wcierałam jakieś tam kremy, jak mi się przypomniało. Mój obecny Luby pilnuje też, żebym nie obrywała skórek i nie robiła krzywdy paznokciom.
Na początku lata kupiłam krem do skórek i Luby zasugerował, żebym poszukała w internecie, skąd te poprzeczne linie, bo chyba wydawało mu się to podejrzane i nienaturalne. Zabawiłam się w detektywa, nie pierwszy raz zresztą. Niby szukałam wcześniej, ale nic, co byłam znalazłam nie chciało do mojego przypadku pasować. Czytałam na przykład o liniach Beau, o tym, że paznokcie rosną brzydko z powodu braku witamin B, nadużywania alkoholu, złej diety, chorej wątroby i paru innych. Te przyczyny mnie zupełnie nie dotyczą. Krew badam przecież regularnie, alkohol piję w homeopatycznych ilościach a o odżywianie bardzo dbam. Aż w końcu, eureka, szukając po obrazkach i wpisując angielskie hasła w google, znalazłam przyczynę problemu.

Rozwiązanie okazało się i prostsze i trudniejsze niż myślałam. Problem nazywa się „tic habit deformity” i polega na zniszczeniu macierzy paznokcia przez… nieumiejętne wycinanie skórek albo tak zwane „dziubanie”. Nie podejrzewałam, że można sobie zrobić taką przywdę po prostu przez grzebanie jednym panokciem przy drugim, sero. Ale w moim przypadku tak to właśnie wyglądało. Gdy byłąm zdenerwowana, wpychałam skórki do środka, przede wszystkim palcem wskazującym przeciwnej ręki. I tak przez lata, zresztą, przez okres studiów, w czasie największego stresu dłonie miałam w koszmarnym stanie.
Są na „tic habit deformity” różne „terapie”, w ostateczności można nawet dać leki na nerwicę, nałożyć superglue, zakleić kciuki plastrami … zaryzykowała i  spróbowałam metody „nie rób tego więcej” 😀 I przestałam. Skórki odrosły, po dłuższym czasie paznokcie wzięły się i naprawiły 🙂 i ta nowa część rośnie normalnie.

 

IMAG0770
IMAG0768
A teraz parę porad jak dbać o problemowe dłonie (i to nie są porady ala „Claudia”, czyli jak z pięknych zrobić jeszcze piękniejsze, tylko jak z jednego wielkiego zakażenia i rany zrobić coś, na co można spojrzeć bez obrzydzenia i z czym można żyć bez bólu).

1. Twoim najlepszym przyjacielem jest maść z antybiotykiem (niech błogosławiony będzie wynalazca Neosporinu!). Maść trzymaj tuż przy łóżku i przed pójściem spać smaruj wszystko, co zmierza ku zakażeniu, każdą rankę i zadrę. U mnie działa.

2. Twoim drugim przyjacielem są rękawice gumowe. Bez nich w ogóle nie zaczynaj sprzątania. Wysypuj talkiem dla niemowląt, by nie pociły ci się dłonie.

3. Kiedy kupujesz krem do rąk, nie może być na bazie wazeliny (90% kremów w drogeriach jest). Ważne by miał witaminy i był do „rąk i paznokci”.

4. Noś rękawiczki. Jeśli jeździsz rowerem, muszą być z palcami i tu nie ma innego wyjścia. Jeśli biegasz, biegaj w rękawiczkach.

5. Obcinaj paznokcie krótko, tuż przy skórze. Nie będzie wtedy pokusy, by je obgryzać, czy przy nich „dziubać”.

7. Skórki zostaw własnemu losowi. Niech sobie wyglądają źle. Ich wycinanie nasila problem, odrastają grubsze i brzydsze.

8. Płynu do odkażania rąk używaj tylko w wyjątkowych okolicznościach. Mydło w łazience powinno być w płynie, normalne, nie antybakteryjne.

9. Całkiem dobrze działa „Regenerum” 🙂

10. Spraw sobie „stress ball” (gumową, giętką piłkę) jeśli naprawdę musisz czymś zająć dłonie. U mnie działa, i tylko mój  gumowy ludzik „stress ball” stracił już ucho 😀

 

Reklamy

One thought on “Poprzeczne paski na paznokciach i inne takie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s